čtvrtek 13. srpna 2015

SPEKULANTI In their ‘Czech Forest’ cycle, Prague artist collective rafani take an oblique approach to confronting a horrifying episode in their national history. Although at their birth Rafani announced themselves through overtly political manifestos, by addressing this suppressed event through a reappropriation of folk art, ‘Czech Forest’ displays a keen ability to navigate the borders of the political, the mythical and the aesthetic. In doing so, it adds a supplement to George Sieg’s argument that horror has its roots in xenophobia and the fear of the ‘enemy within’. At the end of the Second World War, Czech inhabitants of the now-liberated Sudetenland turned on neighbouring Germans, whose families in some cases had inhabited the forest region for over a century, and drove them out with vengeful ferocity. The slogans reproduced in Rafani’s iconic images (from the ‘Unofficial Decalogue of Czech Soldiers in the Borderland’, a propaganda handbook published at the time) demonstrate starkly enough how this trium- phalist convulsion relayed the horrors suffered under occupation, revisiting them once more upon the innocent. But the ‘Czech forest’ of the title also conducts a deeper current: the Forest, as fairy-tale locus of darkness, where children get lost, monsters lurk, and, at dusk, branch and leaf become menacingly animate. By subtly adapting the folk-art-inspired woodcuts that often illustrate such tales, Rafani’s work connects the transmutation of the rage of the oppressed into xenophobic hatred, with the mythopoetic roots of fear, thus transforming the story from national history into psychogeographical fable of horror: it becomes a reminder of what lurks beneath the comfort of homeliness, and of the horror of the internal other. http://www.urbanomic.com/Publications/Collapse-4/PDFs/C4_Robin_Mackay.pdf

čtvrtek 11. června 2015

Prohlášení umělecké skupiny Rafani


V Praze 9. 6. 2015
 
Vyzýváme uměleckou a kulturní veřejnost k bojkotu akcí pořádaných organizací K13. Požadujeme též odstoupení ředitele kulturních center K13 pana Jána Kováče.

Pan Ján Kováč cenzuruje a zasahuje do programu galerie. Snaží se tak činit zdánlivě nenapadnutelně a neviditelně pomocí účelových mechanismů, ale logika jeho konání je zřejmá. Termín výstavy v Galerii Alfa v Kasárnách při K13 jsme dohadovali více než rok dopředu, půl roku jsme chystali instalaci, která je koncipována přímo pro prostor Kasáren. A čtrnáct dnů před zahájením jsme byli obesláni PDF s lakonickým prohlášením, že galerie se z důvodu narušení statiky dočasně zavírá. Oním „nebezpečím“ jsou praskliny v dřevěných trámech, které byly v galerii od její rekonstrukce. Ale budiž, i takové situace se stávají. Očekávali jsme, že výstavní termín bude posunut. To se však nestalo, výstava byla zrušena a nový termín nenabídnut. Současně s posláním PDF byly ze stránek K13 odstraněny odkazy k naší výstavě. Všechny kroky ředitele Jána Kováče se odehrály až poté, co jsme odeslali fotografie série olejomaleb úředníkům galerie kvůli sjednání pojištění. Je naprosto nepřístojné, aby ředitel pan Kováč tímto způsobem zasahoval do práce kurátora, který koncipuje program. Možné politické obsahy děl by tomu rozhodně neměly být na překážku.

Pokud Košice chtějí být kulturním a svobodomyslným městem, měla by jeho správa a ředitelé jeho příspěvkových organizací ctít uměleckou autonomii a svobodu. Vždyť neslouží té či oné politické garnituře, ale celé veřejnosti. Jejich práce je službou. Na závěr bychom si dovolili připojit varování, že i v pošlapávání svobod a práv roste chuť. Co jednou začne v galerii, v ní nutně nemusí skončit.

úterý 31. března 2015

úterý 21. října 2014

čtvrtek 2. října 2014

čtvrtek 17. července 2014

RAFANI to grupa artystyczna

RAFANI, to grupa artystyczna zawiązana w Pradze, w 2000 roku, wypowiadająca się w sztuce akcji, happeningu, w mediach tradycyjnych – rzeźbie, malarstwie, obiektach i mediach nowych jak wideo czy audio art i czy ostatnio, z powodzeniem sięgając do możliwości filmu pełnometrażowego.
Jej manifestacje nacechowane były społecznym podejściem do sztuki, odbieranej często wprost jako przekaz polityczny (takim był często rezonans mediów wobec akcji o prowokacyjnym charakterze: utopienie w Wełtawie dzieła wypożyczonego z Galerii Narodowej, pokrycie muru zieloną farbą o odcieniu przypominającym kolor jakim komunistyczna milicja zamalowywała nieprawomyślne napisy a następnie namalowanie na nim napisu Laska /Miłość/). Doraźność ingerencji w aktualność, ustępowała analizie sposobów sprawowania władzy, refleksji nad etyczną stroną obecności w sferze publicznej. Nie działając wprost w sferze polityki (choć i w tej materii zdobywali się na działania zdecydowanie ironiczne: przez wykorzystywany sztafaż i estetykę m in. konsekwentnie używanych strojów, podobnych do uniformów kojarzeni byli z upodobaniami prawicowymi, ku zaskoczeniu opinii zapisali się na do partii komunistycznej by zgodnie z planem wystąpić z niej po roku). Poruszali sprawy drażliwe w zbiorowej pamięci (problemy wygnania i mordów na Niemcach sudeckich po zakończeniu wojny, kwestie mniejszości romskiej i nowej mniejszości wietnamskiej i rodzącego się neonazizmu – w odwadze i otwartości stawiania tych spraw w obszarze publicznej debaty byli wśród pierwszych w „nowych czasach”) i w symbolice narodowej (spalenie flagi w wersji „czarno-białej”). Zdając sobie sprawę z ograniczoności wpływu artysty na społeczeństwo, do czasu zachowując pozory tzw. „sztuki zaangażowanej”, grupa Rafani (również sama nazwa grupy przywołująca na myśl ujadające psy mówi tu wiele) zachowywała dystans do samej siebie. Skonceptualizowanie wypowiedzi przez tytuł albo tekst odrzuciła radykalnie po 2006 roku, koncentrując się na czysto doznaniowych przekazach obrazowych, poruszających wyobraźnię i wrażliwość.
W tej materii Rafani widzą możliwość sztuki i odpowiedzialną rolę artysty: kształtowanie nowych skojarzeń i nowych metafor, głęboko etycznych, w świecie w którym erozja ogarnia wartości.
W takim rozumieniu sztuka Rafanich wyrasta z tradycji pozytywistycznej refleksji humanistycznej, jednocześnie zachowując w formie atrakcyjny blask „praskiej ironii” (przez którą ich sztuka, w moim przekonaniu wyzbyła się ciasnych ograniczeń sztuki krytycznej).
Jan Trzupek , 19 XI 2013